-
Może jest ktoś z Warszawy? [Raiffi] | "_Mark_" <sa_sa...
Na Pięknej jest siedziba Raiffeisen bank. Chodzi mi aby tam pójść i znaleźć
kogoś dorosłego. Żeby miał meszek pod nosem. Może być dziewczyna, tylko żeby
już miała cycki. Chciałbym nr telefonu do takiej osoby. Pozostali nie radzą
sobie z systemem. To dla nich za trudne ;( Ja pomógłbym tej osobie,
poprowadził za rękę. Już mam dosyć reklamacji przez telefon. Dwadzieścia,
przez rok, uznanych - "z winy systemu" - żadnych wyjaśnień czy przeprosin.
Obojętnie, czy KK, czy kredyt - nie radzą sobie z niczym.
To koszmar, a nie bank :(
pzdr
-
Re: Może jest ktoś z Warszawy? [Raiffi] | " 666" <j666...
Twój pracodawca ma konto w tym banku i zmusza w ten sposób i Ciebie??
JaC
-----
> żadnych wyjaśnień czy przeprosin.
> nie radzą sobie z niczym.
> To koszmar, a nie bank :(
-
Re: Może jest ktoś z Warszawy? [Raiffi] | "_Mark_" <sa_sa...
666 wrote:
> Twój pracodawca ma konto w tym banku i zmusza w ten sposób i Ciebie??
Niestety tu nie chodzi tylko o ROR. Korzystam z wielu usług tago "banku".
Wpakowałem się sam :( Nie jest proste zrezygnować z tych usług z dnia na
dzień, jeśli bank nie odpowiada na pisma, reklamacje, prośby o jakikolwiek
kontakt.
pzdr
-
Re: Może jest kto z Warszawy? [Raiffi] | Jarek Andrzejewski <jareka...
On Sat, 22 Dec 2007 11:54:35 +0100, "_Mark_"
>Wpakowałem się sam :( Nie jest proste zrezygnować z tych usług z dnia na
>dzień, jeśli bank nie odpowiada na pisma, reklamacje, prośby o jakikolwiek
z dnia na dzień to może nie, ale przecież wysłanie poleconym
wypowiedzenia umowy + czas określony w regulaminie powinny definiywnie
zakończyć sprawę.
--
Jarek Andrzejewski
-
Re: Może jest kto? z Warszawy? [Raiffi] | "_Mark_" <sa_sa...
Jarek Andrzejewski wrote:
> On Sat, 22 Dec 2007 11:54:35 +0100, "_Mark_"
>
>> Wpakowałem się sam :( Nie jest proste zrezygnować z tych usług z
>> dnia na dzień, jeśli bank nie odpowiada na pisma, reklamacje, prośby
>> o jakikolwiek
>
> z dnia na dzień to może nie, ale przecież wysłanie poleconym
> wypowiedzenia umowy + czas określony w regulaminie powinny definiywnie
> zakończyć sprawę.
Też tak myślałem. W innych bankach to działa. W Raiffeisen miesiącami
wypierają się że otrzymali pismo _o_danej_treści_ listem poleconym. Listami,
telefonami, formularzami z www i z tego w systemie transakcyjnym, nie da się
załatwić nic. Zero reakcji. Na wizytę w oddziale nie mam czasu, ani
możliwości (mieszkam daleko i pracuję). Jak mam spłacić zadłużenie na KK
kiedy reklamacja ponad miesiąc nie jest rozpatrzona? Ile spłacić, aby zamkąć
KK?
Ponad tydzień temu "konsultant" nie chciał nawet zablokować kart i
zażartował, że ktoś się skontaktuje pilnie w tej sprawie. Ale mnie te żarty
Raiffeisen już nie bawią :(
pzdr