-
[mBank] Drogi kliencie, pocałuj się w d... | "Krzysiek" <mail...
Witam,
Sytuacja wygląda następująco:
-jestem klientem mBanku od ponad 5 lat
-regularnie wpływające dochody na konto
-aktywnie używana karta kredytowa, z regularnie spłacanym zadłużeniem
-klient supermarketu funduszy i inwestor giełdowy ( dość dużo zaangażowanych
środków)
-kilka lokat itp.
Nadszedł czas, kiedy postanowiłem kupić mieszkanie na rynku pierwotnym i
sfinansować ten zakup kredytem w mBanku. I co?
....
I mBank ma mnie za przeproszeniem w d..., bo procedura wymaga , by umowa na
czas określony sięgała 12 miesięcy w przód. A u mnie
sięga 7 miesięcy w tył i 7 do przodu.. Dodam, że jest to spółka giełdowa z
WIG20, stanowisko wysokie i specjalistyczne. Czyli jak nie u nich,
to pracę znajdę gdzieś indziej ( tak przynajmniej przez kilka lat robiłem,
przechodząc do firm, gdzie mogłem się rozwijać i dostawać coraz lepsze
wynagrodzenie...)
Doradca stwierdził , że PROCEDURA jest taka a nie
inna, i że kredytu nie dostanę... Nie to nie, z koniem kopać się
nie będę, zlożyłem wniosek w (dosłownie :) sąsiednim banku, gdzie również
planuje przenieść wszystkie moje oszczędności, karty itp.
Tak więc drogi mBanku - ja też mam Cię od dziś w DUPIE :)
pozdrawiam,
Klient, na którym dużo zarobiłeś, ale już więcej nie zarobisz...
-
Re: [mBank] Drogi kliencie, pocałuj się w d... | jimmij <jimmij...
"Krzysiek"
> Doradca stwierdził , że PROCEDURA jest taka a nie
> inna, i że kredytu nie dostanę...
A mi się akurat podoba jak są _jasne_ kryteria i decyzja nie zależy od
widzimisie danego konsultanta...
--
jimmij
-
Re: [mBank] Drogi kliencie, pocałuj się w d... | "Krzysiek" <mail...
> A mi się akurat podoba jak są _jasne_ kryteria i decyzja nie zależy od
> widzimisie danego konsultanta...
Tyle, że mBank zna moją historię finansową niemalże na wylot (od początku
kariery zawodowej), ale widać lepszym i bardziej wartościowym klientem
będzie
dla nich np. Pan Zenek z Pcimia, który przyjdzie z ulicy, ale ma umowę na
czas nieokreślony (bądź określony dajmy na to na 2 lata) w sklepie
spożywczym ( bez urazy dla nikogo...).
Dodam, że zdolność kredytową mam z dużym zapasem...
OKi, z moje strony to tyle, po prosu musiałm wyrazić publicznie moje
zdziwienie. Może ktoś z mBanku kiedyś to przeczyta i pomyśli o zmianie
swoich
procedur, tak by nie tracić wiernych i dobrych klientów...
pzdr,
Krzysiek
-
Re: [mBank] Drogi kliencie, pocałuj się w d... | Samotnik <samotnik...
>> A mi się akurat podoba jak są _jasne_ kryteria i decyzja nie zależy od
>> widzimisie danego konsultanta...
>
> Tyle, że mBank zna moją historię finansową niemalże na wylot (od początku
> kariery zawodowej), ale widać lepszym i bardziej wartościowym klientem
> będzie
> dla nich np. Pan Zenek z Pcimia, który przyjdzie z ulicy, ale ma umowę na
> czas nieokreślony (bądź określony dajmy na to na 2 lata) w sklepie
> spożywczym ( bez urazy dla nikogo...).
>
> Dodam, że zdolność kredytową mam z dużym zapasem...
>
>
> OKi, z moje strony to tyle, po prosu musiałm wyrazić publicznie moje
> zdziwienie. Może ktoś z mBanku kiedyś to przeczyta i pomyśli o zmianie
> swoich
> procedur, tak by nie tracić wiernych i dobrych klientów...
Mam wrażenie, że to jest cecha właściwa chyba wszystkim bankom w
Polsce - w ogóle nie patrzą na historię swoich kontaktów z klientami.
Czego być nie chciał załatwić, zawsze jesteś traktowany jak klient z
ulicy i już w drzwiach jesteś przez konsultanta proszony o trzy
ostatnie PITy plus pit-36, zaświadczenie o niezaleganiu z ZUS, drugie
z US i weksel in blanco. A potem możesz powiedzieć, po co przyszedłeś
;-)
Jedyny wyjątek to banki dające KK za obroty na rachunku. Ale tak poza
tym to mam wrażenie, że historia finansowa w danym banku wiele nie
znaczy dla analityków.
--
Samotnik
http://www.bizuteria-artystyczna.pl/
-
Bo mBank to jest taka zabawa w bank dla nastolatkow | "Franek" <f...
Bo mBank to jest taka zabawa w bank dla nastolatkow. Wystarczy spojrzec na
strone glowna, do kogo oni to kieruja.